9 lip 2015

Panele ścienne

Tak, to już oczywiste - uwielbiam pokój swoich dzieci!! mogę przesiadywać tam godzinami. Jest jasno, przytulnie i o dziwo czysto. Nie lubię reszty swojego mieszkania, ponieważ przy dwójce dzieci kilka lat temu zaprzestałam inwestowania w meble, nowe kanapy i dywany. Stwierdziłam, iż nie mam ochoty wkurzać się na rocznego Adasia, że znowu oblał sokiem kanapę albo walnął samochodem w komodę, szkoda zdrowia i nerwów. Moje mieszkanko marzeń jest na razie w mojej głowie, ale pokój dzieci mamy fajny.

Nie lubię zimnych ścian jesienią i zimą. Lenka czyta książki, siada na łóżku i opiera się o beton. Już dawno obiecałam sobie, że zrobię jej zagłówki, i tak tez się stało. jedna podróż do leroy Merlin po płyty, trochę gąbki tapicerskiej zamówionej przez Allegro, tkaniny no i najważniejszy taker - zszywacz tapicerski.

No i Voila!!






           

Montażem zajął się mąż. Nie jest to trudne przedsięwzięcie ( chyba:)) kołki, wiertarka i specjalne uchwyty na śruby. Wiercimy w ścianie otwory, do paneli montujemy uchwyty i wieszamy jak obraz.


A komu się nie chce robić samemu zagłówków zapraszam do Made for Bed.
Prześlij komentarz