11 lis 2014

Nurek+pikówka = sukienka

Z każdego buszowania w sklepie z tkaninami nie jestem w stanie wyjść bez niczego, tak przyznaje ... to uzależnienie, ale jest mi z tym dobrze. Wiem, że wiecie o czym mówię.. te setki belek poukładane jak paróweczki w mięsnym, różne kolory, faktury, jednym słowem raj. Można dotknąć, pomacać, przymierzyć, kto co lubi. Wąchać już też podobno można, ale na takie tkaniny jeszcze nie natrafiłam.

W jednym z takich tkaninowych rajów zakupiłam białą pikówkę oraz niebieskiego nurka. Tkanina nurek już od dawna mnie fascynowała. Fajnie się układa, nie strzępi, dobrze się tnie. Postanowiłam połączyć te dwie tak różne faktury. Efekt końcowy sami oceńcie.

 Wykrój z burdy 8/2014





Sukienka została rzecz jasna zmodyfikowana jak to u Kulki bywa. Zrobiłam długie rękawy, nie podkładałam sukienki, ponieważ nurek jest gruby i wyglądałoby nieładnie. Brzegi wykończyłam skrojoną ze skosu lamówką z szarej bawełny w kropki. To samo zrobiłam z dekoltem, który jest z pikówki.
Plisy naszyłam na pikowaną tkaninę, ponieważ gdybym zszyła górę z dołem to byłoby w pasie bardzo duże zgrubienie. Do tego uszyłam pasek z tej samej tkaniny co lamówki.










Mi się podoba, Lena też zachwycona a Wy co myślicie?


6 lis 2014

Pierwsze urodziny Kulki

To już rok kochani:) czas szybko leci. Pierwszy nieśmiały post wyszedł spod mojej ręki właśnie 6 listopada 2013 r. Przyznam szczerze, że w najśmielszych marzeniach nie wiązałam z tym aż takiego sukcesu. Tak, pisze tu o sukcesie bo uważam, że każda osoba, którą udało mi się zainspirować do szycia, która polubiła mój profil na FB oraz przyszła na moje warsztaty to sukces. Jesteście również jego autorami. Dzięki Wam wciąż działam na turbo obrotach, których wcześniej nie znałam. Korzystam z każdej minuty w ciągu dnia w 100%, nie odpuszczam i zawzięcie dążę do celu. Każdy pomysł, który mi w głowie świtał udało mi się zrealizować, dzięki wspaniałym ludziom, których poznałam na swojej drodze. 



Nie bójcie się marzyć, działać i przeć do celu, bo tylko w ten sposób możemy osiągnąć sukces. Mam już plany na kolejny rok, są śmiałe nie powiem, ale głęboko wierze, że się uda. Jestem gotowa podjąć ryzyko działania na dużą skalę, bo jak coś robić to z rozmachem, prawda? :)
Chciałabym równiez częściej się z Wami widywać więc na pewno nie zabraknie twórczo-wytwórczych spotkań przy maszynie. Uwielbiam je i Was, przybywacie czasem na nie z bardzo daleka, aby chwile się zrelaksować, pogadać...dziękuje 


Chciałam uczcić ten dzień razem z Wami więc przygotowałam urodzinowy konkurs. Nagrody zostały ufundowane przez wspaniałe kobiety, które miałam okazje odwiedzić w ich pracowniach - Papaya.Seam oraz Anka Cyganka.




NAGRODY W KONKURSIE

Filcowa torebka


Etui na iPada


Kopertówka



Podusia



Zasady konkursu:

1. Miło będzie jeśli polubicie profile na Facebooku Papaya.Seam , Anka Cyganka oraz mój.
2. Udostępnijcie post konkursowy na swoim profilu FB.
3. Pod postem napiszcie jaką nagrodę chcielibyście wygrać i dlaczego. 

Konkurs trwa do 20 listopada.
Wspólnie z dziewczynami wybierzemy najfajniejsze odpowiedzi i 21 listopada ogłosimy zwycięzcę. 

Zapraszamy do zabawy :)





4 lis 2014

Wełniana spódnica

Na wakacjach w Zakopanem nie mogłam oprzeć się pokusie odwiedzenia tamtejszych sklepów z tkaninami. Podczas buszowania między regałami natknęłam się na półkę z przecenami, a tam cudna ciemno szara wełna z domieszką za całe 5zł/m. Stwierdziłam, iż idzie jesień więc trzeba mieć jakąś cieplejszą spódnice na spacery. Na pierwszym spotkaniu w pracowni Pani Mirki od razu ostro zabrałam się do pracy, a oto jej efekty:


Wykrój spódnicy zaczerpnęłam z Burdy. Nie jest on prosty, ponieważ są to zszyte ze sobą kliny. Trochę się z nimi namordowałam, ale efekt bardzo mi się podoba. Z przodu mam dwie wpuszczane kieszenie, z tyłu rozporek. Spódnica ma lekko podwyższony stan i jest na podszewce.







Wełna sprawdza się fantastycznie w chłodniejsze dni. Myślę, że to idealny materiał na ponczo i jesienny blezer. Już szyję sobie kolejną spódnicę z tego wykroju, bo ta nosi się świetnie.

Jeśli i Wy chcecie się  pochwalić jesiennymi uszytkami przysyłajcie zdjęcia:) może rozpoczniemy cykl wspólnych jesiennych inspiracji.





2 lis 2014

Jesień sztuki szuka - twórczy weekend podczas Mungo Fair w Sopocie

Październik w tym roku bardzo pracowity:) Dwudniowe warsztaty twórcze zorganizowałam wraz z Papaya Seam, Manufakturą Słów oraz Slow Cafe. Nic by się oczywiście nie odbyło, gdyby nie Magnetic Group i zorganizowana przez nich kolejna edycja Mungo Fair.
Lubię prace i współpracę. Przy organizacji każdych warsztatów staram się otaczać ludźmi, z którymi świetnie się rozumiem, to bardzo ułatwia ogarnięcie wielu spraw. Ania - Papaya Seam, nigdy nie zawodzi. Dokładna i szybka jak błyskawica:) Marcin z Magnetic Group - nie wiem kiedy śpi, ale załatwia wszystko w mgnieniu oka. Sala z widokiem na morze to właśnie jego zasługa:)
Dziękuje również Paulinie, która zawsze pamięta o wrażliwych na słodkości podniebieniach. Muffinki były bajeczne:)


Należy tu też podziękować partnerom naszego spotkania. Cudne dzianiny dresowe od Dresówka.pl, kolorowe bawełny od House of cotton to materiały, które świetnie nadają się na wszelkie uszytki. Maszyny tradycyjnie dostarczyła firma ETI Radość Szycia - generalny dystrybutor maszyn Janome.



Pierwszy dzień naszych warsztatów należał do dzieci. Manufaktura Słów wraz ze Slow Cafe przygotowały zajęcia ze zdobienia dekorów przestrzennych. Swoją drogą, to nie wiedziałam, że chłopcy mogą mieć takie zdolności manualne.






           

























W niedziele spotkaliśmy się na warsztatach szyciowych.

                    




                       



Pumpy, czapki, jesienne apaszki oto Wasze dzieła. 








 



  Ostatnia grupa pracowała w godzinach wieczornych i zrobiło się bardzo klimatycznie.







 A to cudowna Malwina, szyła już z nami torby w wakacje, a teraz postanowiła odwiedzić mnie na warsztatach szycia czapek i apaszki. Może nie uwierzycie, ale ta 6 latka sama to uszyła. Rezolutna młoda artystka nam rośnie.


 Poniżej prezentuje Wasze powarsztatowe dzieła, które pod wpływem inspiracji powstały w tym tygodniu. Bardzo się ciesze, że wiele z Was na dłużej zaprzyjaźni się z maszyną:) Fajne jest poczucie, że udało sie kogoś zachęcić do takiej formy twórczości.





Nie wiem jak Wy, ale ja jade na dopalaczach z ostatniego spotkania przez cały tydzień. uwielbiam takie babskie komitywy i prace w cudownym towarzystwie. Widząc, wasze prace jestem szczęśliwa, że chcecie jeszcze, o to właśnie chodziło!!!!! tak trzymać, a jak macie jakieś pytania, chętnie pomogę.

Do zobaczenia na kolejnych warsztatach :*