15 paź 2014

Szydełko przy kawie, czyli moje pierwsze w życiu dzierganie Zpagetti

Pewnego wieczoru buszowałam sobie w cyber świecie i gdzieś tam natknęłam się na fajowe pufy z włóczki. Potem były abażury na lampy, koszyki, osłonki na doniczki no i wsiąkłam. 
Ja też tak chce!!  - pomyślałam. No i tym sposobem zorganizowałam spotkanie, na którym mogłam się nauczyć jak obchodzić się z tym cudnym makaronem. Okazało się, że nie jestem sama i powiem szczerze, że ilość chętnych przerosła moje oczekiwania. Była nawet lista rezerwowa:)
Wspaniała miejscówka, sama mnie znalazła:) dzięki Karolina za udostępnienie pracowni KotyNaPloty, cudowne Zpagetti dostarczyła Pasmanteria Jola, a kawkę piliśmy dzięki uprzejmości Cafe Ina
Głównym trenerem spotkania była jak zawsze niezastąpiona, Ania - Papaya.Seam. To dzięki niej zaraziłam się szydełkowaniem i właśnie kończę mój drugi koszyk (spotkanie było wczoraj:)
Pyszne ciasto wegańskie, kokosanki, rogaliki i inne cudeńka przygotowały uczestniczki. Jak widać nie wiele trzeba, aby miło spędzić wieczór no i jeszcze się czegoś nauczyć. 

Niektórzy byli już baaaaardzo zaawansowani i dziergali sukienki i jesienne bereciki.

     

            

 
  Mniam , mniam - ciasto wegańskie

 

 

                 

                 




Nasza trenerka w akcji


Mam wielka nadzieje, że nie jest to nasze ostatnie spotkanie. Koszyk już mam, ale zapał dużo większy - chce naszyjnik ze Zpagetti :) Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu.

 
Prześlij komentarz