20 lis 2014

Quiet book

Piszczące, grające, dudniące, mówiące i śpiewające są zabawki dziecka urodzonego w XXI wieku. Bębenki, organki, gadające misie, śpiewające nocniki spędzają mi sen z powiek. Staram się ograniczać ilość bodźców tak małemu dziecku, ale nie zawsze jest to możliwe. Adaś jest małym odkrywcą więc postanowiłam sama uszyć dla niego tzw. Quiet book. 

Moda na takie książki jest coraz większa, a co za tym idzie ich koszt również. Niby nic nie gra i nie gada, ale stówkę trzeba zapłacić. Moja kosztowała zdecydowanie mniej:) wystarczył pomysł, ścinki tkanin, groch, szeleszcząca siatka i rzepy.

Do mocowania poszczególnych elementów użyłam rzepów. Te zwykłe są drapiące, twarde i nie przyjemne do dziecięcych uszytków więc wyszukałam taśmy rzepowe firmy Nolle. Niezwykle delikatne, dobrze trzymające rzepy, które wyglądem przypominają plasterek opatrunkowy. Nie podrażniają, nie drapią nawet jak maluch weźmie zabawkę do buzi co często się zdarza w przypadku odczepianych elementów ruchomych książeczki. Polecam Wam ten produkt jeśli same szyjecie zabawki lub akcesoria dla najmłodszych. 

Strony wypełniłam grochem lub np. ociepliną, aby książeczka była miękka. Świetnie sprawdza się też szeleszcząca siatka. 

Poszczególne elementy w książeczce są ruchome, odrywa się je podczas zabawy. 

Książkę robiłam wspólnie z Lanką więc była to dla niej również zabawa. Przyznam, że trochę roboty jest z wycinaniem i szyciem, ale efekt końcowy fantastyczny.



Zainteresowanie książką zanim jeszcze ją zszyłam:)



Adasiowi bardzo do gustu przypadły ptaszki - zjada je w całości 





Cała zima przed nami, a robienie takiej książki zajmuje sporo czasu. Więc do dzieła mamusie... a może i jakis tatuś się podejmie:)


Prześlij komentarz