27 maj 2014

Balkonowa rewolucja

Kiedy jest ciepło balkon jest naszym czwartym pokojem. Lenka zaraz po powrocie z przedszkola rozkłada sobie na podłodze piknikową matę, przynosi poduszki, kredki, kolorowanki i tam spędza resztę popołudnia. Ostatnio nawet obiad tam jadamy:)
Słońce jest na balkonie od ok 11.00 do samego zachodu, który widać nad lasami oliwskimi. I tak sobie chłonęłam te piękne widoki kombinując co by tu zrobić, aby było ładniej i wygodniej.
Siedziałam na naszej ławie z salonu, której usilnie próbowałam pozbyć się w zeszłym roku. Najpierw ją sprzedawaliśmy chyba z 3 miesiące, a potem nadeszła zima i tak została na balkonie. Z nadejściem wiosny już kombinowałam skąd by tu wytrzasnąć siekierkę, aby porąbać bezużyteczny mebel. Narzędzia zbrodni nie znalazłam więc wcisnęłam go w róg balkonu i o dziwo pasował. Teraz odkryłam, że fajnie się na nim siedzi i można pochować różne rzeczy do szuflad i pod stół. Trochę zrobiła się tam graciarnia, którą postanowiłam ogarnąć.

Przed:



No i po:

Ławę zamieniłam w siedzisko - zakupiłam poduchy zielone, które normalnie zakłada się na leżak. Brązowe były w gratisie do kanapy:) Uszyłam zasłonkę, dzięki której juz nie widać doniczek, ziemi i innych szpargałów.


Materiał z którego uszyłam obrus, zasłonkę i nowe poszewki na poduszki  pochodzi z Ikei. 
Do tego kilka doniczek i kwiatków od teścia:) no i mamy całkiem fajny balkon.










Prześlij komentarz